A breathtaking view of Mount Fuji alongside the iconic Chureito Pagoda under a clear sky.

Japonia z JR Pass 7 dni


17/04/2026 •

Decyzja podjęta. Bilety lotnicze do Japonii kupione, noclegi zarezerwowane, Japan Rail Pass czeka, by go aktywować. Otwieramy cykl artykułów z podpowiedziami, jak z pobytu w Kraju Kwitnącej Wiśni wycisnąć jak najwięcej. Na pierwszy ogień bierzemy siedmiodniową wersję JR Pass.

Nim ruszymy ku przygodzie dla porządku dodajmy, że JR Pass to otwarty bilet kolejowy, który pozwala na nielimitowane podróże pociągami japońskiego przewoźnika państwowego przez określoną liczbę dni. Siedmiodniowy karnet jest najpopularniejszym wyborem, a z tego artykułu dowiesz się jak najlepiej go wykorzystać. Wbrew pozorom tydzień to wcale nie tak mało, a dzięki temu, że japońskie legendarne shinkanseny są szybkie i punktualne pokonanie wielokilometrowych dystansów zajmie ci mniej niż myślisz.

Na potrzeby tego tekstu zakładamy, że przylatujesz i wracasz do Polski z jednego z tokijskich lotnisk. Na pewno będziesz chcieć spędzić kilka dni w Tokio. By w pełni wykorzystać swój JR Pass nie aktywuj go przed wyruszeniem w dalszą podróż. Pamiętaj, że bilet obowiązuje przez siedem kalendarzowych dni, nie dób. 

Dzień 1: Tokio – Kioto

Kto rano wstaje ten łapie shinkansena do Kioto. Rezerwując miejscówkę na wybrane połączenie poproś o siedzenie po prawej stronie (miejsce A jest przy oknie), by po mniej więcej trzech kwadransach od opuszczenia Tokio zobaczyć górę Fuji. Aparat miej w gotowości między stacjami Shin-Fuji i Mishima. Przy odrobinie szczęścia (czytaj: pogodzie) Fuji będzie wyglądać, jakby specjalnie dla ciebie pozowała do zdjęcia. 

Dwie godziny i piętnaście minut trwa podróż z Tokio do Kioto. Przed tobą cały dzień zwiedzania. Na pierwszy ogień proponujemy wybrać się do słynącej z tysięcy bram świątyni Fushimi Inari (dojazd lokalnym pociągiem w ramach JR Pass), popołudnie spędzić w świątyni Kiyomizudera, a po zmroku przespacerować się po słynącej z gejsz dzielnicy Gion.

Dzień 2: Kioto

Ten dzień spędzamy w całości w dawnej stolicy Japonii, bo wciąż wiele do zobaczenia przed nami. Wybierz się zobaczyć słynny Złoty Pawilon, czyli świątynię Kinkaku-ji oraz mieszczącą się nieopodal Ryoan-ji – pramatkę wszystkich ogrodów zen. To teoretycznie tylko kompozycja głazów na starannie zagrabionym żwirze, ale cały dowcip i maestria Ryoan-ji polega na tym, że nigdy wszystkich kamieni nie widać jednocześnie.

Popołudniu zmieńmy otoczenie. Nadal będziemy w Kioto, ale w leżącej na uboczu dzielnicy Arashiyama. Najwygodniej dojechać do niej lokalnym pociągiem (użyj JR Pass). To okolica z zupełnie innej bajki niż śródmieście Kioto. Położona nad malowniczą rzeką Arashiyama słynie z bambusowego lasu oraz Parku Małp Iwatayama, w którym można z bliska obserwować dzikie makaki japońskie (tylko pod żadnym pozorem nie patrz im w oczy).

Dzień 3: Kioto – Nara – Osaka

Pora znów zrobić użytek z JR Passa! Rano złap pociąg do Nary, czyli pierwszej stolicy Japonii. My jednak jesteśmy przekonani, że to nie stołeczna przeszłość sprowadza do niej tłumy zwiedzających, a żyjące dziko jelonki. Jako boscy posłańcy w religii shinto przechadzają się swobodnie po parku otaczającym słynne świątynie Nary. Czasem dadzą się sprowadzić na ziemię przekąskami, którymi handlują okoliczne stragany. Spacerując wśród jeleni nie pomiń świątyni Todai-ji, w której znajduje się Wielki Budda – jeden z największych posągów tego typu na świecie.

Syci wrażeń duchowych jedziemy teraz do Osaki napełnić brzuchy. Bo jeśli Nara słynie z jeleni oraz zabytków wpisanych na listę UNESCO, tak Osaka z gastronomicznych rozkoszy, które serwuje przybyszom Dotonbori – najbardziej rozrywkowa część metropolii. Po żyjącym przeszłością i świątyniami Kioto to będzie miła odmiana. Tylko nie kładź się za późno spać, bo kolejny dzień też zapowiada się intensywnie.

Dzień 4: Osaka

Minionki, dinozaury prosto z Parku Jurajskiego, Harry Potter i Hogwart, Super Mario Bros spotkasz w parku rozrywki Universal Studios Japan, do którego wysyłamy cię w pierwszej połowie dnia. Do parku dojedziesz – rzecz jasna – w ramach JR Pass, ale bilet wstępu lepiej kup z wyprzedzeniem. Szkoda marnować czas na stanie w kolejce do kasy, gdy po drugiej stronie bramy czeka tyle atrakcji. 

W drugiej połowie dnia proponujemy dalszą eksplorację gastronomicznej sceny Osaki. W tym celu wybierz się na targ rybny Kuromon Ichiba, a na pożegnanie z tym niebywałym miastem proponujemy zachód słońca na jednym z tarasów widokowych Osaki (np. Umeda Sky Building). 

Dzień 5: Osaka – Hiroszima i Miyajima

Tego dnia nie zabraknie emocji. Ale najpierw relaksujące półtorej godziny shinkansenem. Na dworcu w Hiroszimie złap linię autobusu turystycznego Meipuru-pu oznaczoną listkiem klonu, która posiadaczy JR Pass bezpłatnie podwiezie do Parku Pokoju. Tam zobaczysz Atomic Bomb Dome – ruinę gmachu, który przetrwał wybuch bomby atomowej, miejsca pamięci poświęcone ofiarom 6 sierpnia 1945 roku oraz poruszające Hiroshima Peace Memorial Museum, które dokumentuje tamten dzień.

Popołudniu złap pociąg JR do stacji Miyajimaguchi, a stamtąd prom (także w ramach JR Pass), który w mniej niż kwadrans dowiezie cię na wyspę Miyajima słynącą z chramu Itsukushima oraz ogromnej bramy torii, która w zależności od morskich pływów jest raz w wodzie, a raz na plaży. 

Dzień 6: Hiroszima – Himeji – Tokio

Pakujemy walizkę i wracamy do Tokio, ale po drodze zrób sobie przerwę na rozprostowanie nóg i to nie byle gdzie – w mieście słynącym z najlepiej zachowanego zamku samurajskiego w Japonii. Śnieżnobiały zamek w Himeji przetrwał nietknięty wojny, pożary i trzęsienia ziemi. Doskonale widać go z okien pociągu, ale my rekomendujemy nie ograniczać się do szybkiego rzutu okiem, tylko wybrać się na zwiedzanie.

Jeżeli masz ochotę zrobić przerwę w okolicach góry Fuji – wysiądź na stacji Mishima i stamtąd złap lokalny autobus do Kawaguchiko, tego przejazdu akurat JR Pass nie pokryje, ale widoki powinny osłodzić ten drobny wydatek.

Dzień 7: Tokio – Nikko – Tokio

Pożegnajmy JR Pass z przytupem – jednodniową wycieczką do Nikko. To czarujące miasteczko w prefekturze Tochigi słynie ze kompleksu świątyń Toshogu – bogato zdobionego mauzoleum, w którym pochowano szogunów z rodu Tokugawów. Znów świątynię? Ale takich jak w Nikko nie ma nigdzie indziej! Podczas zwiedzania nie przeocz trzech małpek, które „nie widzą, nie słyszą i nie mówią nic”.