Oczywiście! Ale jest kilka rzeczy, które musisz wiedzieć nim zabierzesz się za planowanie rodzinnej podróży do Japonii.
Po pierwsze: W Japonii atrakcji dla dzieci są niemal wszędzie!
I nie mamy na myśli placów zabaw, które akurat w porównaniu z polskimi wypadają dość mizernie. Dorośli przyjeżdżają do Japonii dla świątyń, ogrodów, kuchni i estetyki zen. Dzieci mają inne priorytety. Dla nich to kraj, w którym ożywają ulubieni bohaterowie bajek, anime i gier, a na ulicach stoją automaty sprzedające napoje, lody i zabawki.


Super Mario Bros? Muminki? Harry Potter? Elsa z „Krainy lodu”? Spotkasz ich w japońskich parkach rozrywki takich jak Tokyo Disneyland oraz Universal Studios Japan. Twoje dziecko uwielbia Pokemony? Zabierz je do PokéPark Kanto w Tokio.
A może kocha zwierzęta? Wybierzcie się do jednego z japońskich akwariów z ogromnymi zbiornikami z rybami oceanicznymi (w tym płaszczkami i wielorybami). Albo do Nary – miasta słynącego ze wspaniałych świątyń i dzikich jeleni, które można karmić z ręki.
Nie zapominajmy o interaktywnych muzeach nauki i techniki, które pozwalają poczuć, zrozumieć i przeżyć więcej. Oraz o dziesiątkach sklepów z zabawkami, figurkami i maskotkami.
W Japonii nie brakuje miejsc zaprojektowanych tak, by oszaleć z radości. Uwaga! Ten stan udziela się nie tylko dzieciom. Gwarantujemy, że dorośli też będą się świetnie bawić.
Po drugie: Japonia to świetnie zorganizowany i bezpieczny kraj

Sklepy całodobowe na każdym rogu, bezpłatne i czyste toalety co krok (często z armaturą dostosowaną do potrzeb najmłodszych użytkowników). Wiele publicznych miejsc i atrakcji ma specjalne „baby rooms” – osobne pomieszczenia przeznaczone dla rodzin z dziećmi, z przewijakami, miejscami do karmienia i podgrzania jedzenia. Pracownicy atrakcji i obsługa w sklepach i hotelach są niesłychanie pomocni. Ochrona zdrowia w Japonii jest na najwyższym poziomie, doskonale zaopatrzonych aptek jest w bród. A to tylko niektóre z udogodnień czekających w Kraju Kwitnącej Wiśni.
Po trzecie: Dzieci podróżują po Japonii taniej
Koszty transportu to jeden największych z wydatków podczas podróży po Japonii. Na szczęście dzieci do szóstego roku życia korzystają z transportu bezpłatnie! Jest tylko jeden kruczek – maluch musi siedzieć na kolonach rodzica. Dzieci do dwunastego roku życia podróżują już na osobnym siedzeniu, ale za to za połowę ceny. Dotyczy to także Japan Rail Pass – otwartego biletu kolejowego umożliwiającego nielimitowane przejazdy pociągami państwowych kolei, w tym superszybkimi shinkansenami. Zapewniamy, że podróż nim będzie niezapomnianą przeżyciem nie tylko dla dzieci.
Po czwarte: Jedzenie, które kochają dzieci
Jeżeli martwisz się, że w Kraju Kwitnącej Wiśni je się tylko surową rybę i co twój niejadek będzie tam jadł… to się nie martw! Kuchnia japońska to znacznie więcej niż sushi, a jedną z rzeczy, które doprowadzono tu do perfekcji jest kurczak. Szczególnie polecamy chrupkie, panierowane kąski występujące pod nazwą karaage. Dzieci pokochają także onigiri – ryżowe kulki z różnymi nadzieniami i tamagoyaki – słodkawy i puszysty omlet. Ale spokojnie, w razie kryzysu w Japonii są także fast foody znane w naszej części świata. Pizza i frytki również.
Menu dla dzieci w sieciowych restauracjach to standard, podobnie jak specjalna kawaii zastawa: małe miseczki i talerzyki. Zabawą może być już samo wybieranie potrawy – wiele lokali wystawia plastikowe kopie w skali 1:1. Bardzo apetyczne. Dzieci mogą wskazać palcem, co chcą zjeść, a potem zamówić to w automacie lub na tablecie. Jedno i drugie w Japonii jest na porządku dziennym.

Po piąte: Ale jest też druga strona medalu
Przekonani? To wspaniale! Nim wyruszysz w rodzinną podróż do Japonii, przygotuj się na to, że ten oszałamiający kraj bywa także męczący.
Na stacjach metra nie zawsze znajdziesz windę, czasem są tylko schody (niekonieczni ruchome). Przejścia są długie i wąskie, wiele ulic nie ma chodników, bo nie ma na nie miejsca. W Japonii jest ciasno, po prostu (i wcale nie mamy na myśli transportu publicznego w godzinach szczytu). Przeciętne pokoje hotelowe są dużo mniejsze niż w Europie. Z trudem mieszczą dwoje dorosłych i ich bagaże. Większe pokoje też istnieją, ale są odpowiednio droższe.
W większości restauracji próżno szukać kącików zabaw, krzesełek i innych udogodnień dla dzieci. W przestrzeni miejskiej – ławek. Toalety nie zawsze mają przewijaki. W popularnych atrakcjach turystycznych bywa niebywale tłoczno. Ulice są nieskazitelnie czyste, ale nie ma nich koszy na śmieci, odpadki trzeba nosić ze sobą.
