Miasteczko od wieków uchodzi za miejsce, w którym sacrum z naturą tworzą magiczną całość. Już w epoce Edo mawiano: „Nie mów piękne, dopóki nie zobaczysz Nikko”.
Dziś to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc przez turystów spragnionych zarówno historycznych zabytków najwyższej klasy, jak i górskich krajobrazów oraz lokalnych przysmaków. Od Tokio dzielą je dwie godziny jazdy pociągiem, można więc do Nikko wyskoczyć na jednodniową wycieczkę. Tym bardziej, że posiadacze biletów Japan Rail Pass za przejazd płacić nie muszą. Jest tylko jeden problem – miasteczko jest tak urokliwe, a okolica tak ciekawa, że trudno będzie wyjechać po kilku godzinach. Więc może od razu dwa dni? My pomożemy je zaplanować.
Mauzoleum Tokugawów i zabytki jakich świat nie widział
Największym magnesem przyciągającym do Nikko są kompleksy świątyń i chramów wpisane na listę UNESCO. Na czele stoi Tosho-gu – mauzoleum Tokugawy Ieyasu, założyciela rodu, który przez ponad 250 lat rządził Japonią (kto oglądał serial „Szogun” ten wie, o czym mowa). Wzniesiona w XVII wieku świątynia to prawdziwa perła architektury epoki Edo. W odróżnieniu od minimalistycznych, ascetycznych świątyń Kioto, Tosho-gu olśniewa przepychem. Złote zdobienia, lakierowane belki, bogato rzeźbione detale i malowane bramy sprawiają, że każdy krok to obcowanie z niezwykłym kunsztem dawnych mistrzów, a w oczach aż wiruje.
Jednym z najsłynniejszych elementów jest brama Yomei-mon, zwana „bramą wschodzącego słońca”. Pokryta setkami rzeźb, symbolizuje bogactwo i trwałość rodu Tokugawów. Nad inną bramą umieszczono relief ze śpiącym kotem. Jest subtelny i uroczy, łatwo go więc przeoczyć! Na terenie kompleksu znajduje się również rzeźba trzech mądrych małp – „nie widzę zła, nie słyszę zła, nie mówię zła” – będąca jednym z najbardziej rozpoznawalnych motywów japońskiej kultury.
Tosho-gu to chram shinto, obok warto odwiedzić także Rinno-ji, która z kolei jest buddyjską świątynią założoną w VIII wieku, która od tamtej pory była religijnym centrum regionu. Jej główny pawilon mieści trzy imponujące złote posągi bóstw buddyjskich. Niedaleko znajduje się również chram Futarasan-jinja, poświęcony bóstwom gór i natury, łączący duchowość z malowniczym otoczeniem lasów cedrowych. Zresztą między wiekowymi drzewami położony jest cały kompleks świątynnych zabytków Nikko.
Góry i jeziora – przyroda Nikko
Nikko to nie tylko zabytki, ale także prawdziwy raj dla miłośników natury. Okoliczne góry kryją liczne szlaki turystyczne, które prowadzą do wodospadów, jezior i punktów widokowych. Najbardziej znane jest jezioro Chuzenji, położone na wysokości ponad 1200 metrów nad poziomem morza. W Japonii nie ma wyżej położonego naturalnego zbiornika wody. Zapewne nie będzie zaskoczeniem, że powstało w wyniku erupcji wulkanu Nantai, którego majestatyczny stożek wznosi się nad taflą wody. Chętni mogą się na niego wspiąć, ale aby docenić urodę wystarczy przespacerować się brzegiem jeziora. Albo wybrać rejs widokowy na pokładzie jednej z wycieczkowych łódek.
Nieopodal znajduje się wodospad Kegon, uznawany za jeden z trzech najpiękniejszych w Japonii. Spadająca z wysokości prawie 100 metrów kaskada robi ogromne wrażenie o każdej porze roku – zimą zamarza, tworząc bajkową scenerię, jesienią otaczają ją czerwone i złote liście klonów, a latem kontrastuje z soczystą zielenią.
Region Nikko to także bezlik szlaków poprowadzonych w Parku Narodowym Nikko. Do wyboru od górskich szczytów po bagienne równiny. Dzika natura jest tu naprawdę na wyciągnięcie ręki.
Zrelaksuj się! (i podjedz)
Cóż to byłby za górski region Japonii, który nie słynąłby z gorących źródeł? Nikko nie jest wyjątkiem, wręcz potwierdza regułę, że po dniu zwiedzania (lub wędrowania) należy się relaksująca kąpiel. Wokół jeziora Chuzenji znajduje się kilka onsenów, czyli kąpielisk w których zażyjemy kąpieli w gorącej i bogatej w minerały wody z wnętrza ziemi. Zasłużoną sławą cieszy się górska osada Yumoto Onsen, której wody znane były już w czasach starożytnych. Mają wyraźny siarkowy zapach, niezbyt miły dla nosa – fakt, ale czego nie robi się dla zdrowia i niezwykłego poczucia odprężenia. Zwłaszcza jeśli kąpiel odbywa się w tradycyjnej drewnianej wannie z widokiem na góry. Czy można sobie wyobrazić lepsze zamknięcie po dniu pełnym wrażeń?
Można. Do kąpieli dodajmy coś pysznego do zjedzenia. Okolice Nikko mają kilka kulinarnych specjałów, z których słyną. Jednym z nich jest yuba, czyli kożuszek z mleka sojowego. Ten produkt uboczny produkcji tofu może i mało apetycznie wygląda, ale braki w tym względzie nadrabia ciekawym smakiem: delikatnym i pełnym umami. Yubę podaje się w Nikko na wiele sposobów (jako pierożki, smażone w tempurze, jako dodatek zup, do moczenia w sosach a nawet jako lody). Przez stulecia żywili się nią głównie buddyjscy mnisi, bo to doskonałe źródło białka i witamin.
Kolejną popularnym smakołykiem Nikko są manju – gotowane na parze delikatne bułeczki z nadzieniem z anko (pasty ze słodkiej fasoli). A prefektura Tochigi, w której znajduje się miasteczko, jest japońską stolicą uprawy truskawek. Co ciekawe, szczyt truskawkowego sezonu przypada… w lutym.
