A captivating shot of the iconic Torii gate of Itsukushima Shrine, blending tradition with serene water and mountains.

Na hasło Hiroszima często pierwszym skojarzeniem jest bomba atomowa. Trudno o tym mieście pisać bez wspomnienia, tego co wydarzyło się w nim w sierpniu 1945 roku, ale… nie poddawajmy się minorowym nastrojom. Co udowodnimy w tym tekście o największych atrakcjach miasta.

Współczesna Hiroszima nie jest tylko pomnikiem przeszłości. To nowoczesne, pulsujące energią miasto, które – jak feniks – odrodziło się z popiołów. Wizyta tutaj to z jednej strony poruszająca lekcja historii, a z drugiej – spotkanie z codziennością Japonii, jej kulturą i kuchnią. 

Punkt zwrotny – sierpień 1945

Rankiem 6 sierpnia 1945 roku, o godzinie 8:15, amerykański bombowiec „Enola Gay” zrzucił na Hiroszimę „Little Boy’a”. Eksplozja nastąpiła 500 metrów nad centrum miasta. Blask, huk, fala uderzeniowa, morze ognia. W jednej chwili zginęło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a kolejne tysięce umierały w następnych latach na skutek poparzeń oraz chorób popromiennych.

Gdy ugaszono pożary i opadł kurz okazało się, że ludnej metropolii nie został kamień na kamieniu. Miasto, które według niektórych prognoz miało pozostać martwą pustynią przez dziesięciolecia, zaczęło się odbudowywać niemal natychmiast. Dziś Hiroszima jest symbolem pokoju i determinacji, ale pamięć o tragedii wciąż jest tu obecna.

Park Pokoju i miejsca pamięci w Hiroszimie

Najważniejszym punktem zwiedzania Hiroszimy jest Hiroshima Peace Memorial Park – rozległy teren w rozwidleniu rzeki Ota. Przed drugą wojną światową to tu biło serce miasta, a w prowadzący na wyspę charakterystyczny most w kształcie litery T celował „Enola Gay”. Po wojnie tej części Hiroszimy nie odbudowano, pozostawiając ją jako przestrzeń pamięci i refleksji, ale też zielony park, pełen drzew, ławek i spacerowiczów. 

Tutaj znajduje się Hiroshima Peace Memorial Museum – muzeum opowiadające historię wydarzeń 6 sierpnia 1945 roku. Ekspozycja, choć mniej drastyczna niż dawniej, wciąż jest wstrząsająca. Znajdziemy tu artefakty, które „przetrwały” eksplozję: stopione szkło i metalowe elementy pogięte jak plastelina, zegarki zatrzymane na godzinie 8:15, ubrania i pamiątki po ofiarach czy zdjęcia pokazujące, jak wyglądała ich codzienność po ataku. 

Nieopodal muzeum znajduje się Children’s Peace Monument – pomnik poświęcony Sadako Sasaki. Dziewczynka przeżyła eksplozję, ale kilka lat później zdiagnozowano u niej białaczkę popromienną. Japończycy wierzą, że jeśli złoży się tysiąc papierowych żurawi origami spełni się jedno życie. Sadako chciała wyzdrowieć. Zdążyła złożyć 644 żurawi. By uczcić jej pamięć resztę złożyli jej koledzy i rodzina. Dziś sznury z tysiącami kolorowych żurawi składane są przy jej pomniku przez dzieci z całego świata, by przypominać o konsekwencjach wojen i kruchości pokoju.

W parku znajduje się także Hiroshima National Peace Memorial Hall oddające hołd tysiącom ofiar oraz cenotaf – ich symboliczny grób. Obok płonie Ogień Pokoju, który zgaśnie dopiero, gdy na świecie przestaną istnieć bomby atomowe.

Kopuła Bomby Atomowej

Najsłynniejszym symbolem Hiroszimy jest jednak Atomic Bomb Dome (Genbaku Dome) – ruiny dawnej hali wystawowej zaprojektowanej przez czeskiego architekta Jana Letzela. Widok wypalonej kopuły, stojącej wśród nowoczesnych wieżowców, robi ogromne wrażenie. Ruiny znajdują się na przeciwległym brzegu rzeki, vis-à-visHiroshima Peace Memorial Park. To jeden z nielicznych budynków, które przetrwały eksplozję, mimo to planowano jego rozbiórkę. Dopiero wpis na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako świadectwo historii zabezpieczył ruinę dla kolejnych pokoleń.

Mniej znanym miejscem jest Honkawa Elementary School Peace Museum – część szkoły podstawowej, która przetrwała wybuch. Fragment budynku zachowano w oryginalnym stanie, a zwiedzanie możliwe jest bezpłatnie.

Miasto tramwajów

Hiroszima to nie tylko miejsca pamięci. Gdy zostawimy za sobą Parku Pokoju nie będzie się znacząco różnić od innych japońskich wielkich miast. Dobrze, jedno ją wyróżnia. W mieście nie ma metra, a transport publiczny zabezpieczają autobusy miejskie, podmiejskie kolejki oraz… tramwaje, których Hiroszima ma najdłuższą sieć w Japonii. To nie przypadek, a konieczność. Miasto leży w delcie rzeki, która nim ujdzie do Morza Wewnętrznego, przecina je kilkoma odnogami. Niewątpliwie dodaje to Hiroszimie malowniczości, ale uniemożliwia drążenie tuneli. 

Pierwsze tramwaje – które nawiasem mówiąc w ogóle nie przypominają polskich – wyjechały na ulice na początku XX wieku. W sierpniu 1945 roku wróciły do służby po trzech dniach. Co niebywałe, pasażerów wciąż wożą trzy wagony, które przetrwały atom nazywane „Hibaku Densha”. I nie mamy na myśli okazjonalnych kursów, tylko codzienne, rozkładowe.

Miasto, które żyje

Gdzie zatem wybrać się hiroszimskim tramwajem? Jedną z atrakcji Hiroszimy jest zamek. Wybudowany przez Mori Terumoto, jednego z potężnych feudałów okresu Sengoku w XVI wieku, niestety nie przetrwał atomowej pożogi, ale wiernie go odbudowano i dziś prezentuje się imponująco – zwłaszcza z drugiego brzegu fosy. Wnętrza zaadaptowano na muzeum historii regionu. 

Jednym z najpiękniejszych miejsc Hiroszimy jest ogród Shukkeien – dosłownie „ogród skondensowanych pejzaży”. Ta zielona oaza wśród wieżowców zachwyca różnorodnością. Poszczególne zakątki imitują różne krajobrazy w miniaturze. I tak pagórki stają się „górami pokoju”, a staw – „jeziornym pejzażem”, mamy też poletko ryżowe i bambusowy zagon. Wkomponowano w to drobną architekturę: pawilony herbaciane, kładki spinające brzegi stawów, w których pływają opasłe karpie i żółwie. Historia Shukkeien sięga XVII wieku, w 1945 roku ogród został jednak niemal całkowicie zniszczony. Ocalało jedynie kilka drzew, m.in. miłorząb i czarna sosna. Reszta to powojenne nasadzenia, ogród bowiem odtworzono wiernie. To idealne miejsce na odpoczynek od zgiełku miasta, zwłaszcza latem, kiedy cień drzew i szmer wody dają wytchnienie od upału. Chociaż powszechnie uważa się, że najlepsze momenty, by odwiedzić ogród Shukkeien to wiosna (gdy kwitną drzewa wiśniowe) oraz jesień (gdy czerwienią się liście klonów).

Jedną z najbardziej niedocenionych atrakcji Hiroszimy są rejsy po rzece, które pozwalają spojrzeć na miasto z innej perspektywy. Łodzie kursują między innymi wzdłuż rzek Motoyasu i Honkawa, po drodze mijając Kopułę Bomby Atomowej czy zamek. Szczególnie urokliwe są rejs o zachodzie słońca, gdy światła miasta odbijają się w tafli wody.

A wieczorem wybierz się do dzielnicy Nagarekawa nie bez powodu nazywanej hiroszimskim Shinjuku, ale w odróżnieniu od tokijskiego oryginału Nagarekawa nie jest aż tak zatłoczona. Za to wciąż pełna barów, pubów, izakay (japońskich knajpek idealnych na wieczorne wyjście na drinka i coś na ząb), barów karaoke i klubów nocnych. 

Smak Hiroszimy

Nie sposób odwiedzić Hiroszimy i nie spróbować jej kulinarnego symbolu – okonomiyaki w lokalnej wersji. W odróżnieniu od okonomiyaki z Osaki (w dużym uproszczeniu – puszysty omlet z dodatkami) wersja hiroszimska jest zdumiewająco barokowa. Przypomina stos różności, a danie powstaje warstwowo. Spodem jest placek przypominający naleśnik, na który ładuje się szatkowaną kapustę, kiełki fasoli, plastry boczku, makaron, jajko i na koniec chlust sosu. To w wersji podstawowej, którą można rozszerzać o kolejne dodatki. Ale kto wie, czy od smaku ciekawszy nie będzie proces przygotowywania. Okonomiyaki smaży się bowiem na wielkiej, gorącej płycie tuż przed oczami i nosami gości.

Najlepszym miejscem by ich skosztować jest Okonomimura – kilkupiętrowy kompleks pełen barów, w których serwuje się wyłącznie okonomiyaki. Nie jest to najbardziej elegancki lokal w Hiroszimie, ale nadrabia klimatem. Każdy bar w Okonomimura ma własne wariacje smakowe, a porcje są ogromne. 

Na koniec dobra wiadomość dla posiadaczy Japan Rail PassZ karnetem kolejowym w kieszeni nie tylko bez dodatkowych opłat dojedziesz do Hiroszimy shinkansenem z Tokio (4 godziny) czy Kioto (2 godziny), ale także możesz korzystać z linii autobusu turystycznego Meipuru-pu oznaczonych liściem klonu. Dla posiadaczy Japan Rail Pass podróż nimi jest bezpłatne. Autobusy wygodnie łączą najważniejsze atrakcje miasta z dworcem kolejowym Hiroshima.